CMENTARZ W NASIECHOWICACH





Grób Jacentego Mieroszewskiego, naddzierżawcy dóbr Nasiechowice.





Grób Onufrego Chodylskiego, dzierżawcy Pojałowic.

Napis:

D.O.M.
ONUFREMU OSTOYA CHODYLSKIEMU
KAWALEROWI ORDE. S. STANI:
ZACNEMU OBYWATELOWI I OJCU
ZMARŁEMU 18 WRZE: 1841 R:
PRZEŻYWSZY LAT 48
NAJPRZYWIĄZAŃSZE DZIECI
WRAZ  MATKĄ
TEN POMNIK POŚWIĘCAJĄ
Grób rodziny Rudzkich.

Pogrzebano tu następujące osoby:
  • Piotr Rudzki - syn Mikołaja i Marii z Boroniów, dzierżawca Dziewięcioł i Nasiechowic, zmarł w Dziewięciołach,
  • Stefan Rudzki - syn Piotra i Aliny z Wędrychowskich, dzierżawca Dziewięcioł, zmarł w Krakowie na leczeniu.
  • Piotr Rudzki (wł. Antoni Piotr Rudzki) syn Piotra i Aliny z Wędrychowskich.




W 2015 roku podczas prac ziemnych odnaleziono kilka tablic świadczących o tym, że groby Rudzkich były także obok. Tablice czekają na zagospodarowanie.

Córką Stefana Rudzkiego i jego żony Urszuli z Moesów była urodzona w Dziewięciołach Zofia Rudzka (1894-1976), malarka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. 
Na grobie 3 tablice z napisami:
PIOTRUŚ
RUDZKI
URODZONY D. 13 CZERWCA 1865 R.
ZMARŁ D. 1 KWIETNIA
...................

***************

Ś. P.
STEFAN RUDZKI
przeżywszy lat 30
ZMARŁ D. 16 LISTOPADA 1894.
BOŻE PRZYJMIJ GO DO CHWAŁY TWOJEJ
PRZENAJŚWIĘTSZEJ.

***************

Ś. P.
PIOTR
RUDZKI
PRZEŻYWSZY LAT 66
UMARŁ D. 10 KWIETNIA 1886 R.
POKÓJ DUSZY TWEJ
                                                                                        KOCHANY MĘŻU I OJCZE


Odnaleziona tablica nagrobna (1)  Marii Waniorowej, córki Mikołaja Rudzkiego i jego żony Marianny z Boroniów.

Napis:

PAMIĘCI
MARYI Z RUDZKICH
WANIOROWEJ
ZMARŁEJ 10 STYCZNIA 1901 R.



Odnaleziona tablica (2) Jej treść nie wskazuje, by wykonano ją dla osoby szlachetnie urodzonej, jednak dzięki niej możemy poznać, w jaki sposób ziemianie z Dziewięcioł okazali wdzięczność za sumienną pracę. Katarzyna Podstawka miała 64 lata, w akcie zgonu opisano ją jako włościankę, córkę nieznanych rodziców.
Napis:

KATARZYNIE
PODSTAWCE
ZMARŁEJ W DZIEWIĘCIOŁACH
D. 30 LISTOPADA 1886 R.
ZA 24 LAT WIERNEJ I UCZCIWEJ SŁUŻBY
WIECZNE ODPOCZYWANIE RACZ JEJ DAĆ
PANIE



Nagrobek Stanisławy Brochockiej z Wędrychowskich, córki Stanisława i Karoliny z Wieniawskich.
Stanisława urodziła się w Suchedniowie około 1845 roku. W 1865 roku wyszła za mąż za Ignacego Brochockiego, pisarza Sądu Pokoju w Miechowie, a następnie w Częstochowie. Jej siostrą była Alina Rudzka, żona Piotra Rudzkiego, dzierżawcy wsi Nasiechowice (1865).

Córką Stefana Rudzkiego i jego żony Urszuli z Moesów była urodzona w Dziewięciołach Zofia Rudzka (1894-1976), malarka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. 

Obraz Zofii Rudzkiej "Dziecko".


CMENTARZ W SŁAWICACH SZLACHECKICH




Grób Wojciecha Koperskiego, dzierżawcy Sławic Duchownych.


D.  O.  M.
Ś.  p.
Wojciech Antoni
K  O  P  E  R  S  K  I
DZIERŻAWCA SŁAWIC PO DUCHOWNYCH
Urodzony w Gnieźnie 1832r.
Żył lat 65
Umarł dnia 19 Października 1895r.
Pozostała żona z dziećmi
ten kamień kładą
Prosząc o Zdrowaś Marja





Wojciech Antoni Koperski w latach 1888-1897 dzierżawił Sławice Duchowne od Ignacego Gągolewskiego. 
Pierwszą żoną Wojciecha Koperskiego była Anna Józefa Żubrowska z którą miał dziewięcioro dzieci. Drugą żoną była Katarzyna z Margosińskich. Wojciech Koperski był - jak to w swej kronice napisał Franciszek Kuler - "dobrym gospodarzem i wzorowym rolnikiem". Gospodarował nowocześnie, służąc radą i pomocą sławickim włościanom.*
Prawnuczka Wojciecha Koperskiego, Lubosza Dąbrowska napisała kronikę pokolenia swych przodków: pradziadków  Koperskich, dziadków Grzegórzków i swych rodziców - Karpińskich.  Kronika zawiera wiele mało znanych faktów z przeszłości Miechowa i okolicy, przedstawionych w tle dziejów rodziny autorki. Jako ciekawostkę należy dodać, że do dziś tę część Miechowa, gdzie czasy okupacji spędziła Lubosza nazywa się "Grzegórzki".
Dzięki uprzejmości pana Józefa Alfreda Dąbrowskiego możemy zamieścić na naszej stronie to opracowanie, noszące tytuł "Kronika trzech pokoleń". Materiał jest tak obszerny i interesujący, że wart jest wydania w formie książkowej.

* Wojciech Koperski uczył między innymi jak należy wykonywać orkę, by uzyskać wyższe plony, jednak znaleźli się i tacy "którzy nie chcieli korzystać z dobrej rady i dalej orali w zagony. Z czasem w Sławicach – Duchownych pozostał tylko jeden gospodarz, nasz [F. Kulera - przyp. MP] sąsiad Jakub Pogoń, który do śmierci trzymał się kurczowo orki w zagony". Upartym gospodarzem wspomnianym w "Kronice wsi Sławice" przez Franciszka Kulera był pradziadek administratora strony internetowej "miechowski_kuferek".

Lubosza Dąbrowska - Kronika trzech pokoleń.

DAWNY CMENTARZ PRZYKOŚCIELNY W SŁAWICACH





Pomnik nagrobny Pawła Rohlanda podstolego przemyskiego, kasjera dóbr królewskich i jego żony, Barbary z Boryckich. Pomnik zwieńczony ostrą piramidą, ozdobiony herbem Pogoń. Kamienny krzyż ze szczytu pomnika oparty o podstawę.

















Napisy na czterech bokach pomnika - dziś już nieczytelne -  według
ks. Wiśniewskiego brzmiały:

Paweł Rochland Podstoli
Przemyski dziedzic dóbr
Służenic i Wymysłowa
urodzony dnia 26 Lip. 1724 r.
w ziemi Chełmskiey
zmarł dn. 8 kwietnia
Roku 1816
----------------------------------------
Z Barbarą z Boryckich żoną, urodzoną
dn. 4 grudnia Roku 1747 w Województwie Sandomierskim zmarłą
dn. 22 sierp. 1822 roku przy tym kościele spoczywają.
-------------------------------------------
Grzeszni wiernych do Boga proszą  o westchnienie
By ich przyjął do łaski i dał przebaczenie.
                                                                                                                                                                      -------------------------------------------
    Dzieci rodzicom w dowód wdzięczności 1830 Ro.

Paweł Rohland. Obraz w kolekcji Muzeum Lubelskiego w Lublinie.

Gen. Franciszek Rohland. Obraz w kolekcji Muzeum Lubelskiego w Lublinie.

Dzięki uprzejmości dyrekcji Muzeum Lubelskiego powyżej zamieszczono portrety olejne przedstawiające Pawła Rohlanda i jego syna, generała Franciszka Rohlanda.

Z metryk zgonu wynika, że Paweł Rohland zmarł w 1817 roku, a jego żona Barbara z Boryckich w 1821 roku. Nie wiadomo z czego wynika niezgodność pomiędzy metrykami a starym napisem na pomniku. Ks. Wiśniewski odczytał na pomniku "dóbr Służenic" - należałoby raczej przypuszczać, że napis brzmiał "dóbr Sławic" - za Franciszkiem Kulerem.
Rohlandowie mieli troje dzieci: Franciszka, Stanisława (Marcina) i Helenę. Paweł Rohland był pierwszym, który otrzymał szlachectwo z herbem Pogoń IV w 1767 roku. W 1780 został kasjerem skarbu koronnego. W roku 1789 - podstolim przemyskim a w 1792 roku podczaszym halickim. Rohlandowie byli właścicielami Sławic od 1766 roku - (kiedy to nabyli je od Józefa Russockiego, chorążego bracławskiego) - to według F. Kulera, natomiast W. Doliński pisze, że od ok. 1789 roku. 
27 maja 1804 roku Sławice zakupił od Pawła Rohlanda mąż jego córki Heleny, Franciszek Borkiewicz, za sumę sto osiemdziesiąt tysięcy złotych polskich.
Stanisław Rohland, urodzony w Krakowie, był właścicielem wsi Podgaje koło Skalbmierza, natomiast urodzony w Sławicach w 1779 lub 1780 roku jego brat Franciszek (nie odnaleziono jego metryki urodzenia) dosłużył się stopnia generała.

 Franciszek służbę w wojsku rozpoczął w 1807 roku w armii Księstwa Warszawskiego jako porucznik batalionu strzelców płockich.  W 1808 roku został odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari.
W 1812 roku uczestniczył w kampanii rosyjskiej. Od grudnia 1813 do kwietnia 1814 w niewoli. Był jednym z dowódców uczestniczących w powstaniu listopadowym. Odznaczył się podczas bitew pod Grochowem i Wawrem. Po powstaniu internowany na terenie Prus. Po powrocie w 1832 roku do Polski zesłany do Wołogdy w głębi Rosji. W 1833 roku powrócił z zesłania i osiadł w Tuszowie gdzie prowadził rozległe interesy.

W dniach 16-17.09.2017 r. w Miechowie i Sławicach odbyły się spotkania związane ze zjazdem potomków Pawła Rohlanda. Fotografia ze zbiorów pani Barbary Furs.


CMENTARZ PARAFIALNY W MIECHOWIE

  Odnalezienie po latach grobu kogoś bliskiego może być problemem dla wszystkich. W celu ułatwienia poszukiwań zamieszczono powyżej plan cmentarza parafialnego w Miechowie. Zachowano w nim numerację sektorów z planu cmentarza, załączonego do książki J. Mrożkiewicza Cmentarz parafialny w Miechowie, Kraków 2008. Książka ta jest pierwszą monografią dotyczącą miechowskiej nekropolii. Oprócz inwentaryzacji grobów, zawiera także informacje biograficzne niektórych pochowanych osób oraz dzieje miechowskiej parafii i cmentarza.








Pomniki: pierwszy na grobie Juliana Szastaka natomiast w głębi na grobie Wincentego Piątkowskiego (gubernatora cywilnego radomskiego a wcześniej naczelnika powiatu miechowskiego).

Pomnik nagrobny Wincentego Piątkowskiego.

Piątkowscy

Wincenty Leon Piątkowski urodził się w 1796 r. w Nowym Wiśniczu, zmarł w 1870 r. w Wielko-Zagórzu, był synem Filipa i Tekli ze Stokowskich. Przez wiele lat piastował urząd naczelnika powiatu miechowskiego a pod koniec kariery także gubernatora cywilnego radomskiego. Dzierżawił majątki Wielko-Zagórze, Strzeżów i Siedliska, natomiast sam od 1855 r. był wlaścicielem Charsznicy którą kupił od swego szwagra Andrzeja Cichowskiego.

Pasją Piątkowskiego było gromadzenie dzieł sztuki i pamiątek narodowych, rękopisów i starodruków, które pierwotnie przechowywał w gmachu dawnego klasztoru bożogrobców, a na przełomie 1861/62 przeniósł do swej kamienicy znajdującej się na miechowskim rynku.
Po bitwie miechowskiej 17 II 1863 r., gdy Piątkowski urzędował w Radomiu, Rosjanie część zbiorów rozkradli, resztę zniszczyli.
Z małżeństwa z Emilią z d. Godeffroy miał cztery córki: Emilię, Justynę, Wincentynęi Eugenię oraz syna Bogdana.
W nieistniejącym dziś grobowcu Piątkowskich (znajdował się tuż obok pomnika) pogrzebano Wincentego Piątkowskiego, jego żonę Emilię z Godeffroyów oraz syna Bogdana.
Justyna wyszła za mąż za Władysława Jordana, adiutanta gen. Bema na Węgrzech, pułkownika wojsk tureckich (więcej o Jordanach w Lapidarium/Gmina Słaboszów).
Emilia wyszła za Eustachiusza Czarnowskiego, sędziego pokoju w okręgach miechowskim, staszowskim i stopnickim. Eugenia wyszła za Augustyna Daniewskiego, natomiast Wincentyna za Edmunda Zagórskiego.
C

Emilia Czarnowska z Piątkowskich, córka Wincentego Piątkowskiego.




Grobowiec rodziny Sas - Saskich z Poradowa, jeden z największych na miechowskim cmentarzu.


Treść napisów na tablicach umieszczonych na grobowcu Saskich.

Sascy z Poradowa




Fragment planu dóbr donacyjnych Poradów z 1905 roku - zbiory rodziny Saskich   z Poradowa.

Poradów i inne okoliczne dobra w 1867 roku nadany został jako majorat carskiemu ministrowi wojny, hrabiemu gen. Dymitrowi Milutinowi. Przed 1912 rokiem dobra majoratu zostały przekazane przez niego rosyjskiemu Czerwonemu Krzyżowi, który następnie odsprzedał je Bankowi Włościańskiemu w Piotrkowie.
Słowniki historyczne nie poświęcają Poradowowi zbyt wiele miejsca - w tym z końca XIX wieku napisano jedynie, że jest to wieś w powiecie miechowskim, położona w gminie i parafii Miechów, w której w 1827 roku było 27 domów i 139 mieszkańców.
Poszukując informacji o Poradowie w książce Z. Pęckowskiego natknąłem się na zapis, że w 1583 roku król Polski Stefan Batory polecił pisemnie kapitule miechowskiej, by wybrano proboszczem generalnym zakonu bożogrobców w Miechowie Andrzeja Batorego, jego bratanka. Zakonnicy byli zdumieni, gdy dowiedzieli się, że przyszły generał zakonu ma zaledwie 20 lat i kształci się jeszcze w kolegium jezuickim. W 1598 roku Andrzej Batory przeprowadził podział dóbr zakonnych na komendatoryjne oraz klasztorne. Zakonnicy otrzymali między innymi 6 wsi z folwarkami, młynami, karczmami, czynszami i dziesięcinami oraz folwark zasławicki, czyli Poradów.
W 1791 roku Poradów należał nadal do Konwentu Miechowskiego Kanoników Regularnych Grobu Chrystusowego, czyli ujmując w skrócie do bożogrobców. W folwarku mieszkał gospodarz Klemens Domin z żoną i synem oraz czworo służących: Marcin, Anna Barankowna, Łucya Toniarzowna oraz Maryanna. W całym Poradowie było 9 gospodarstw zagrodniczych, 5 chałupniczych i 3 komornicze, łącznie zamieszkiwało w nich 95 dusz. Budynek mieszkalny folwarku był drewniany, mieściła się w nim też izba przeznaczona do wypieku chleba, całość pokryta była dachem. W sieni były dwie komory. Obora dla bydła znajdowała się poza zabudowaniem folwarku. Od północy dziedziniec ograniczony był parkanem, natomiast od południa płotem.      Za spichlerzem zlokalizowanym naprzeciw budynku folwarku w kierunku zachodnim, stały trzy stodoły. Informacje te zawiera rejestr ludności chrześcijańskiej "w Parafii Miechowskiey w Woiewodztwie Krakowskiem w Powiecie Xiązkim leżący spisana przez księdza Placyda Okońskiego Kustosza Miechowskiego Religii Rzymskiey Katolickiey od dnia 1 stycznia 1790 do dnia ostatniego grudnia roku tego spisany”.
W 1867 roku car nadał 15 folwarków (w tym Poradów) po skasowanym w 1819 roku zakonie bożogrobców jako majorat ministrowi wojny generałowi Dymitrowi Milutinowi, który przed I wojną światową przekazał je na rzecz rosyjskiego Czerwonego Krzyża. Dobra odsprzedane następnie Bankowi Włościańskiemu w Piotrkowie stały się przedmiotem parcelacji dokończonej przez rząd polski po I wojnie światowej.
Kolejne informacje o Poradowie odnalazłem znów u Pęckowskiego, który pisze, że w latach 1913-1914 członkami Rady Powiatowej w Miechowie z wyboru byli: Józef Saski, administrator majątku Poradów, Ignacy Gogolewski, dzierżawca dóbr Wielkozagórze, Edmund Łukaszewicz i Jan Śladkowski.
W lokalnym opracowaniu z 1917 roku znajduje się informacja, że Poradów należał do gminy Miechów-Jaksice. Jego donatariuszem był Bank Włościański w Piotrkowie, natomiast Józef Saski wymieniany jest jako dzierżawca tych dóbr o powierzchni 206 morgów.
Należałoby tu przybliżyć postać Józefa (wł. Józefata) Saskiego, wieloletniego zarządcy i dzierżawcy Poradowa. Posiadanymi informacjami o dziadku Józefie podzielili się ze mną mieszkający w Poradowie pan Marek Saski i pani Grażyna Frejowska z Saskich.
Józef Saski urodził się we wsi Mieronice w parafii Rembieszyce 20 września 1850 roku. Był synem wielmożnego Jana Saskiego i jego żony Józefaty z Żeromskich, właścicieli Mieronic. Chrzczony był dwa razy, a to zapewne ze względu na słabe zdrowie.
Pierwszy chrzest z wody miał miejsce tuż po urodzeniu, natomiast w 1852 roku uroczyście dopełniono ceremonii. Rodzicami chrzestnymi byli wielmożny Wincenty Żeromski z wielmożną Matyldą Wielgosińską. Mieronicki dwór Saskich istnieje do dnia dzisiejszego.
W 1854 roku ojciec Józefa, Jan Saski bierze w dzierżawę ogromny, liczący 13 wsi i osad majątek Ruda Zajączkowska.
Trzej bracia Józefa – Zygmunt (pochowany w Ostrowcu Świętokrzyskim), Ksawery i Gustaw uczestniczyli w powstaniu styczniowym 1863 roku. Jan Saski został wtedy aresztowany i uwięziony. Piastował w tym czasie stanowisko wójta gminy. Gustaw, zaledwie szesnastoletni gimnazjalista, został zasieczony przez Moskali niemal na oczach brata Zygmunta. Jego grób znajduje się w Seceminie. Jana przygniotły te klęski, dodatkowo w 1867 roku spłonął jego folwark w Rudnie co zapewne przyczyniło się do pogorszenia stanu zdrowia i śmierci w dniu 9 lipca tego roku. Pochowano go w Małogoszczu.
Najmłodsza siostra Józefa, Kazimiera wyszła za mąż za Noyszewskiego. Ich syn Stanislaw Piołun-Noyszewski (1891-1941) był ekonomistą, powieściopisarzem, nowelistą i krytykiem literackim. W latach 20. XX wieku pracował w Prezydium Rady Ministrów w Warszawie. Zginął w 1941 roku w Oświęcimiu. Jak głosi rodzinny przekaz, Stanisław był właścicielem obrazu – portretu babki Saskiej, który przynosił nieszczęście wszystkim posiadaczom… Dzieje obrazu i jego właścicieli opisał osobiście w książce „Trzy panny z Kurzelowa”.
Ze względu na dużą ilość rodzeństwa Józef nie kształcił się długo. Po osiągnięciu wieku dojrzałego (nie dotarłem do dokładnej daty) został zarządcą majątku Marcina Popiela w Kurozwękach, gdzie miał do dyspozycji obszerny dom. W 1884 roku był u niego w odwiedzinach kuzyn Stefan Żeromski – przyszły wielki polski pisarz. Na rok przed wizytą w Kurozwękach odwiedził przyjazny dom ciotki Józefaty w Rudzie Zajączkowskiej. „Rano wyjeżdżam z najętym za trzy ruble Żydem do Rudy. Jakżem szczęśliwy! Nie było nikogo, ale mnie z nimi tak było miło, tak spokojnie, uroczysto…”.
Stefan bardzo lubił opowieści ukochanej siostry ojca, i to właśnie na tych opowieściach oparł dzieje bohaterów „Wiernej rzeki”. Po jej wydaniu pisał do swego kuzyna Stanisława Piołun-Noyszewskiego: „Chciałbym przesłać Ci ostatnią swą powieść na tle Rudy osnutą, a z opowiadań ciotki Saskiej, Twej Babki, poczerpniętą p.t. „Wierna rzeka”".
Opowiadania ciotki towarzyszyły mu przez lata: „Na twórczość moją wpłynęła mistrzostwem opowiadań rzeczy minionych, pokoleń a obyczajów umarłych”.
Kilka lat później, w 1888 roku Józef Saski na kieleckiej ulicy spotkał mizernie wyglądającego Stefana. Żeromski po pobycie w więzieniu ubrany był w szynel studencki i więzienną koszulę z czarną łatą na plecach oznaczoną numerem 2444. Józef zabrał go do Kurozwęk, gdzie został ubrany i nakarmiony. Przebywał tam kilka miesięcy, notując wszystko w swym dzienniku. „Jak mnie tu dobrze pośród tych ludzi i tej przyrody”. Był bardzo wdzięczny kuzynowi za pomoc i opiekę, a pisząc o nim użył następujących słów: "Jego uczucia mają taki oddźwięk jak miedziany puklerz grecki. Słabość w nim nie zamieszka. Siła, hart, wytrwałość - to jego żywioł, energia - to jedyne prawo. Obowiązkiem jego - dobroć. Człowieka z lepszym sercem nie widziałem." Był również oczarowany młodą żoną Józefa, która „jest i inteligentną, i miłą, i ładną”.
Dobra kurozwęckie miały powierzchnię około 4900 morgów, więc wymagały na pewno gruntownej wiedzy rolniczej i umiejętności w zarządzaniu. Ich właściciel, Marcin Popiel był doskonale wykształcony, studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim i w Bonn, znał 6 języków obcych. Józef Saski zajmował się tym majątkiem aż do śmierci Marcina, który zmarł w 1890 roku w wieku 56 lat. Jeszcze w 1890 roku syn Marcina Popiela, Paweł, trzymał w Kurozwękach do chrztu Halinę Saską, córkę Józefa i Bolesławy.  Kolejne dzieci rodziły się już w innych miejscach.
Jak już wspomniałem, w 1890 roku w Kurozwękach przyszła na świat Halina Katarzyna. W 1891 roku w Kowalowie rodzi się Zofia a jej chrzestnym ojcem był Zygmunt Saski. Dwoje kolejnych dzieci rodzi się w Rzędowicach, gdzie Józef był zarządcą majątku Helclów. Była to Wanda Teodora - trzymali ją do chrztu Bolesław i Jadwiga Radwańscy - oraz Tadeusz Marian Bolesław, którego chrzestnymi byli Konstanty Saski i Wanda Odrzywolska. W 1896 roku na folwarku Granów w parafii Prandocin umiera mały Tadeusz; w akcie zgonu zapisano, że na stałe mieszkał w gminie Ruda Zajączkowska, natomiast w Granowie przebywał czasowo.
W 1897 roku w akcie chrztu swego kolejnego syna Józef Saski opisany jest jako dzierżawca wsi Granów w parafii Prandocin. Urodzony tam Kazimierz Józef to przyszły dziedzic Poradowa na ziemi miechowskiej. Do chrztu trzymał go Julian Tytus Kędzierski z Wolicy i Leontyna Bielska z Jaksic.
W Granowie w 1899 roku urodził się jeszcze Jerzy Bolesław, którego rodzicami chrzestnymi byli Jan Saski i Weronika Saska z Kielc.
W 1900 roku Józef Saski wraz żoną i dziećmi osiadł w majątku Poradów mającym powierzchnię 206 morgów. W tym też roku na świat przychodzi ostatnie dziecko Józefa i Bolesławy - Regina.
Józef Saski w po I wojnie światowej postanowił zakupić dobra Poradów, jednak zamysł ten napotykał na różne przeszkody. Władze uznały, że nie ma wykształcenia rolniczego niezbędnego do prowadzenia majątku ziemskiego…
Józef pisze o tym do Stefana Żeromskiego w jednym z listów. Prosi go również o interwencję w Warszawie. Po pewnym czasie informuje Żeromskiego, że udało mu się „wymordować” zaledwie 40 morgów pola (wraz z dworem), w związku z tym musi spłacić kwotę 3500 zł. Żeromski korespondował z Józefem aż do swojej śmierci w 1925 roku.
Przed wojną na poradowskim polu Saskich lądował samolotem Wilhelm Ripper, sławny pilot i rajdowiec - by spotkać się z atrakcyjną ciotką Renią Saską. Pewnego razu ze względu mokrą ziemię nie mógł wystartować, więc męska część Poradowa zaczęła pchać jego samolot. Jeden z chłopców nie puścił go w odpowiedniej chwili (może zrobił to celowo) i doleciał aż do Krakowa. Po wylądowaniu nie można go było odczepić od samolotu … 





Sascy i Hamburgowie na tle dworu w Poradowie. W głębi od lewej Wanda Saska, NN, Kazimierz Saski,
Józef Saski, NN. Z przodu od lewej Alina Hamburg, Jerzy Hamburg.
Zbiory pani Grażyny Frejowskiej z Saskich.

Pan Marek Saski i jego siostra Grażyna Frejowska opowiadają o czasach powojennych: „U nas po wojnie było tak, jak przed wojną – mieszkańcy wsi zwracali się do ojca „panie dziedzicu”, była służba, która mieszkała w czworakach… Gdy po kolędzie chodziło dwóch księży, to na koniec spotykali się u ojca i wychodzili po północy… Na karty przyjeżdżał prokurator z księdzem, Janusz Rudzki, Manterys... Ojciec odwiedzał pana Łacica z Działoszyc, lekarza Zbigniewa Karola Grębowskiego, Wilamowskich z Brończyc. Utrzymywanie kontaktów towarzyskich wymagało czasem poświęceń. Gdy rodzice szli na imieniny Zuzanny do Brończyc, to myśmy z rodzeństwem przed wieczorem zwozili wilgotne siano do stodoły…”.
Kazimierz Saski (ojciec pana Marka i pani Grażyny) dzięki temu, że poradowska resztówka nie miała 50 hektarów, nie stracił majątku podczas reformy rolnej. W 1947 roku Kazimierz ożenił się z Milena Józefą Stanisławą Noyszewską.
Jerzy Saski, ożeniony z Marią Płoską, skończył architekturę, pracował w Krakowie w biurze architektonicznym. Po wojnie podjął pracę w spółdzielni inżynierskiej na Placu Biskupim. Spółdzielnia, której udziałowcem był Kazimierz Saski otworzyła na jego gruntach w Poradowie cegielnię. Wzniesiono piec do wypalania cegieł, który mieścił ich jednorazowo 50 tys. sztuk oraz suszarnie; funkcjonował tu jedyny na wsi wodociąg. Po jakimś czasie spółdzielni naliczono domiar, spowodowało to zamknięcie dobrze prosperującej cegielni. W związku z nadprodukcją cementu w kraju, w Poradowie udało się na jakiś czas uruchomić produkcję pustaków, jednak i ta działalność nie trwała zbyt długo.
Zofia Saska wyszła za mąż za farmaceutę Józefa Hamburga, który miał aptekę w Łodzi. Józef Saski jako wiano dla córki zakupił majątek Wały w okolicach Książa Małego. Zofia i Józef Hamburgowie po śmierci zostali pochowani w rodzinnym grobowcu w Miechowie.
Halina Saska wyszła za mąż za Wawrzyńca Staklińskiego i zamieszkała w Krakowie.
Regina Saska podobnie jak jej siostra Wanda mieszkała w Krakowie i nigdy nie wyszła za mąż.
Jerzy Saski był projektantem rodzinnego grobowca - jednego z największych na miechowskim cmentarzu. Został on wzniesiony przed śmiercią babci pana Marka i pani Grażyny - Bolesławy z Rdwańskich Saskiej, która zmarła w 1935 roku. Budowniczym był pan Adamus – ojciec miechowskich kamieniarzy, Ryszarda i Marka. Spoczęło w nim sześcioro dzieci Józefa Saskiego i Bolesławy z Radwańskich.
  Dwór w Poradowie. Zbiory pani Grażyny Frejowskiej z Saskich.
W okresie międzywojennym w pobliskim Krakowie spokrewniona z Saskimi rodzina Odrzywolskich miała restaurację. Nazywała się Esplanada i mieściła przy ul. Podwale 6. Poradowski dwór zaopatrywał ją we wszystkie produkty spożywcze niezbędne do funkcjonowania. Na rodzinę z Poradowa zawsze czekał wolny stolik.
Jak pisze J. Szulborska-Łukaszewicz,  Esplanada była miejscem spotkań poetów i artystów związanych z awangardą krakowską, literatów, muzyków i melomanów, świata nauki, profesorów uniwersytetów.
Gościli tu: Tytus Czyżewski, Bruno Jasieński, Leon Chwistek, Anatol Stern, Stanisław Młodożeniec, Konrad Winkler. W Esplanadzie odbywały się spotkania i dyskusje genialnych polskich matematyków, Stefana Banacha i Hugo Steihausa (analizowano np. problem zbieżności według pierwszego momentu sum częściowych rozwinięć Fouriera funkcji całkowitej...). Taka to była Esplanada.
W czasie wojny we dworze bywał niemiecki oficer zajmujący się lasami i rolnictwem. Pomagał (oczywiście nie za darmo) wyrabiać fałszywe dokumenty dla ukrywających się osób, a było ich niemało w okolicy. Kazimierz Saski pomógł znaleźć schronienie u poradowskich gospodarzy profesorowi Romanowi Ingardenowi oraz rodzinie Stopczyków. Mariusz Stopczyk, sławny kardiochirurg uczył się nawet przez jakiś czas w szkole w pobliskich Parkoszowicach.
W czasie powstania warszawskiego we dworze mieszkało około 40 osób. Był w nim też jeden pokój przeznaczony dla niemieckich oficerów obsługujących sprzęt łączności. Gdy ruszył front Niemcy pospiesznie opuścili majątek Saskich.
Przyszli Rosjanie, zamieszkali we dworze, a ponieważ potrzebowali żywności, to pozabijali krowy. Oficerowie, szczególnie starsi, byli dobrze wykształceni, władali kilkoma językami. Jeden z oficerów odwiedzając Kaziemierza Saskiego zapytał go, gdzie się podział zabytkowy pistolet który kiedyś zauważył na biurku u gospodarza. Pan Saski odparł, że nie wie co się znim stało. Rosjanin postanowił odnaleźć pistolet wśród swoich sołdatów. Zrobiono rewizję i odnaleziono broń - za kradzież winowajca został rozstrzelany.
Po przejściu frontu w okolicy wałęsało się sporo maruderów. Przychodzili do majątku i żądali kobiet oraz wódki. Oczywiście na tę okazję był specjalny zapas alkoholu, który mieszano z wodą utlenioną. Od takiej mikstury żołnierze szybko się upijali i stawali się nieszkodliwi. Pan Miska pracujący we dworze pakował ich na wóz i wywoził za Gawroniec od strony Sławic, gdzie zrzucał ładunek z wozu.
Donatariusz - dawniej osoba obdarzona donacją, darowizną.



Grobowiec Anieli i Juliusza Zdanowskich.


Juliusz Zdanowski (1874-1937), ziemianin, prawnik, ekonomista i polityk. Studiował na uniwersytetach we Lwowie, Fryburgu i Monachium. Wspólnie ze swoim teściem Gabrielem Godlewskim prowadził działalność oświatową i społeczną wśród mieszkańców wsi. Zaangażowany w prace kółek rolniczych, członek Rady Nadzorczej Polskiej Macierzy Szkolnej, Gubernator Kieleckiej Izby Rolniczej. Skazany przez władze carskie na dożywotnie wygnanie. Po amnestii w 1910 roku powrócił do pracy społecznej.
Podczas I wojny światowej kierował Komitetami: Ratunkowym oraz Księcia Biskupa Krakowskiego. Od 29.X.1918 roku komisarz generalny rządu polskiego na okupację austriacką. W okresie międzywojennym polityczny przeciwnik Józefa Piłsudskiego związany z Narodową Demokracją. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wszystkich sprawowanych funkcji i piastowanych stanowisk nie sposób wyliczyć. Zmarł w Krakowie, natomiast pochowano go w Miechowie. W 2015 roku wydano drukiem trzy ostatnie tomy siedmiotomowego "Dziennika" Juliusza Zdanowskiego.
Aniela Zdanowska z Godlewskich (1882-1970), założycielka pierwszych Kół Gospodyń Wiejskich przy Centralnym Towarrzystwie Rolniczym. Jeszcze przed I wojną światową założyła Koła Gospodyń Wiejskich w Nowym Brzesku, Śmiłowicach, Sierosławicach, Gruszowie i Hebdowie. Po śmierci męża wróciła z Warszawy do Śmiłowic. Zarządzanie śmiłowickim majątkiem powierzyła swemu siostrzeńcowi Gabrielowi Osuchowskiemu. Reforma rolna spowodowała utratę majątku i wyjazd ze Śmiłowic. 
Ś. P.
JULIUSZ ZDANOWSKI
UR.24.XII.1874 - ZM.8.X.1937
WŁAŚCICIEL ŚMIŁOWIC
PATRON KÓŁEK ROLNICZYCH B. GUB. KIELECKIEJ
PREZES GŁÓWNEGO KOMITETU RATUNKOWEGO
I KRAJOWEJ RADY GOSPDAR. W LUBLINIE
SENATOR I PRZEWODNICZĄCY
KLUBU ZWIĄZKU LUDOWO-NARODOWEGO
W I SENACIE R.P.
NACZELNY DYREKTOR POLSKIEGO
BANKU KOMUNALNEGO
PREZES ZWIĄZKÓW KOMUNAL. KAS OSZCZĘDN.
PREZES ZRZESZEŃ SŁOWIAŃSKICH
KAS OSZCZĘDNOŚCI
CZŁOWIEK WIELKIEGO UMYSŁU I SERCA
SZEDŁ ZAWSZE DROGĄ PRAWDY
I SPRAWIEDLIWOŚCI
WIERNIE SŁUŻYŁ UMIŁOWANEJ OJCZYŹNIE
Ś. P.
Z GODLEWSKICH
ANIELA ZDANOWSKA

1882 - 1970
UCZESTNICZKA WALKI O SZKOŁĘ POLSKĄ
W BYŁYM ZABORZE CARSKIM
ZAŁOŻYCIELKA
PIERWSZYCH KÓŁ GOSPODYŃ WIEJSKICH
PRZY CENTRALNYM
TOWARZYSTWIE ROLNICZYM
W WARSZAWIE
CAŁYM ŻYCIEM WIERNIE SŁUŻYŁA
BOGU I OJCZYŹNIE































 Aniela i Juliusz Zdanowscy.
Fotografia ze zbiorów pani Marii Osuchowskiej.



Grób Gabriela i Pauliny z Woźniakowskich Godlewskich. Gabriel był właścicielem Klonowa, dzierżawcą Kaliny Małej i Bukowskiej Woli.


Ś.P.
GABRYEL
GODLEWSKI

1851-1909
ZAŁOŻYCIEL PIERWSZEGO
KÓŁKA ROLNICZEGO
W KRÓLESTWIE
POLSKIEM
JEGO DUCH Z NAMI.

PAULINA
Z WOŹNIAKOWSKICH
GABRYELOWA
GODLEWSKA
1861-1950






Gabriel Godlewski (1851-1908) - urodzony w Kępiu ziemianin i konserwatywny działacz społeczny. Był synem Korneliusza Godlewskiego i Emilii z Rayskich. Jego matka  zmarła w dzierżawionym przez męża majątku Kępie w wieku 35 lat. Dziadek Gabriela ze strony matki, Daniel Rayski, byl w 1794 roku adiutantem Tadeusza Kościuszki.
Godlewski studiował agronomię na uniwersytetach w Berlinie i Lipsku. Jesienią 1883 roku  nabył od Bolesława Girtlera za 34000 rubli dzierżawę Kaliny Małej i Bukowskiej Woli.
Kazimierz Girtler określił go w swych pamiętnikach jako człowieka młodego, pełnego energii i zdolności gospodarczych.
W 1889 roku podczas zjazdu ziemian w majątku Klonów zainicjował utworzenie towarzystwa rolniczego. Publikował w Niwie i Słowie, gdzie poruszał sprawy gminne i szkolne. Głosił współpracę ziemian z włościanami w ramach kółek rolniczych. Inicjator wystawy rolniczej w Miechowie w 1903 roku. W 1906 roku opublikował opracowanie "O sprawie agrarnej". Odmówił przyjęcia mandatu do Dumy, rosyjskiego parlamentu. Od 1907 roku prezes kółek rolniczych. W 1909 roku otrzymał od władz rosyjskich nakaz opuszczenia kraju, co prawdopodobnie przyspieszyło jego śmierć w Bukowskiej Woli.
Gabriel Godlewski
ożenił się z Pauliną Woźniakowską z którą miał dwie córki: Anielę (1882-1970), żonę Juliusza Zdanowskiego, polityka i działacza społecznego, właściciela Śmiłowic i Helenę (1884-1967) zamężną za Arkadiuszem Osuchowskim, właścicielem Pierocic.
Paulina Godlewska
po śmierci męża w 1909 roku sprzedała dzierżawy i przeniosła się do Miechowa, gdzie zakupiła niewielki  dom przy ulicy Sienkiewicza. Mieszkała w nim aż do śmierci odwiedzana przez rodzinę.
Z jej gościnnych progów korzystali wnukowie Osuchowscy z Pierocic, którzy uczyli się w miechowskim gimnazjum.
W miejscu domu Pauliny Godlewskiej znajduje się obecnie budynek mieszczący bank i jeden z wydziałów miechowskiego starostwa. Ojcem Pauliny był Ignacy Woźniakowski h. Prawdzic, lekarz i właściciel dóbr Biórków i Polikarcice. Praprawnuczką Ignacego Woźniakowskiego jest Róża Thun z domu Woźniakowska, posłanka do Parlamentu Europejskiego.






RAFAŁ
RADZIEJOWSKI

WŁAŚCICIEL DÓBR WITOWICE
ŻYŁ LAT 63
ZMARŁ 29 PAŹDZIERNIKA
1869 ROKU


Grób Rafała Radziejowskiego herbu Junosza (ok.1805-1869) właściciela dóbr Witowice, sędziego pokoju w Miechowie, znajduje się obok dużego grobowca rodziny Saskich. Rafał był synem Teodora Radziejowskiego i Franciszki z Jaworskich. Nagrobek metalowy (żeliwny), uszkodzony, uzupełniony współczesnym, prostym krzyżem. Otoczenie zaniedbane. Kto mógłby się spodziewać, że spoczywa tutaj przodek premiera rządu Rzeczypospolitej, sławnego polskiego malarza, kilku ministrów i profesorów? Nie mniej sławny był jego ojciec - Teodor.

Teodor Radziejowski (1766-1829) pułkownik wojsk polskich, uczestnik wojny polsko-rosyjskiej 1792 r., powstania kościuszkowskiego, wojen napoleońskich. W 1808 roku odznaczony przez księcia Józefa Poniatowskiego Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari. W wojnie polsko rosyjskiej uczestniczył w bitwie pod Dubienką, w powstaniu - pod Szczekocinami, Czerniakowem, Zawichostem i Raszynem. W latach 1806-1807 uczestnik wojen napoleońskich; walczył pod Neidenburgiem, Jedwabnem, Wałami, Guttstadt, Osterode i Halberstadt. Brał udział w kampanii Napoleona w 1812 roku, dostał się do niewoli - więziony przez Rosjan przez półtora roku.

W 1830 roku Rafał Radziejowski żeni się w Kielcach z Ksawerą Lipawską* (wł. Benigna Ksawera Lipawska), córką lekarza. Mieli dwoje dzieci, córkę Bronisławę i syna Władysława.
Ksawera z Lipawskich Radziejowska (1810-1878) "słynna lubownica i znawczyni ogrodnictwa, słynęła z owocarstwa i jarzyn z których znaczne korzyści ciągnęła", sprzedając je między innymi na miechowskich targach. Po śmierci męża mieszkała w Krakowie, "gdzie okna jej zawsze wystrojone bywały najpiękniejszymi kwiatami".
Zmarła w Sudole, w majątku syna Władysława 13 października 1878 roku, pochowano ją w Dzierążni.

Potomkowie Rafała Radziejowskiego pełnili wiele ważnych funkcji publicznych w Polsce, byli naukowcami, społecznikami i politykami. Wnukiem Bronisławy (a prawnukiem Rafała) i jej męża Romualda Kozłowskiego był poseł (1927-1935), senator (1935-1938) a także premier rządu Rzeczypospolitej Leon Tadeusz Kozłowski.
Leon Kozłowski (1892-1944) służył w I Pułku Ułanów Legionów Polskich, brał także udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Był profesorem archeologii, działaczem BBWR a latach 1937-1938 OZN-u. W rządzie był ministrem reform rolnych (1930-1932) oraz podsekretarzem stanu (wiceministrem) w Ministerstwie Skarbu (1932-1933). 
W niejasnych okolicznościach w czasie II wojny światowej przeszedł z armii gen. Władysława Andersa do Niemców.

Wnukiem Rafała Radziejowskiego był malarz, Stanisław Radziejowski, syn Władysława i Jadwigi z Kałuskich (Władysław był właścicielem Szarkówki). Stanisław studiował w Krakowie między innymi pod kierunkiem Jana Matejki. W Monachium za swój szkic Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu otrzymał I nagrodę w roku 1886. 
W Krakowie za braz Powrót z pola otrzymał złoty medal w 1890 roku. W 1904 roku zamieszkał w majątku żony Trzebienice. Ceniono w jego twórczości sceny rodzajowe, alegoryczno-symboliczne, portrety, a zwłaszcza pejzaże. Uczestniczył w tworzeniu panoram Tatrzańskiej (1895/1896) i Częstochowskiej (1896).

W kręgu potomków Rafała Radziejowskiego odnaleziono między innymi:
-  Irena W. Kosmowska (1856-1931) - literatka i publicystka,
- Stefan Rafał Kozłowski (1859-1908) - działacz społeczny i rolniczy, założyciel Towarzystwa Rolniczego Kieleckiego. Od 1895 właściciel majątku Przybysławice koło Miechowa. Współinicjator utworzenia chłopskiej organizacji rolniczej "Jutrzenka" i jeden z głównych organizatorów wystawy włościańskiej w Miechowie w 1903 r.
W 1905 założył pierwsze w powiecie miechowskim wiejskie Kółko Rolnicze w Przybysławicach, w 1907 wspólnie z żoną ufundował ochronkę i zorganizował tajną szkołę.
- Tomasz Stefan Kozłowski (1895-1946) - legionista, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, poseł 1930-1938, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, prezes Okręgowego Towarzystwa Rolniczego w Miechowie, Izby Rolniczej w Kielcach (1933–1939), wiceprezes Rady Towarzystw Rolniczych województwa kieleckiego, prezes wojewódzkiego zrzeszenia producentów mleka, właściciel Przybysławic k. Miechowa,
- Stefan Kozłowski (1928-2007) - geolog, ekolog, polityk, minister środowiska w rządzie Jana Olszewskiego, taternik,
- Krzysztof Kozłowski (1931-2013) - dziennikarz, filozof, senator I, II, III i IV kadencji, minister spraw wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, pierwszy szef Urzędu Ochrony Państwa,
- Aniela Kozłowska (1898-1981)- botanik
- Zofia Kozłowska Budkowa (1893-1986) - historyk mediewista.

O Władysławie Radziejowskim, synu Rafała wspominał pamiętnikarz Kazimierz Girtler. Był pełen uznania dla młodego właściciela Szarkówki (1860 r.). W swym majątku kształcił chłopskie dzieci, a nauczycielami uczynił... chłopów umiących pisać i czytać. Pilnował, by nauka odbywała się w wyznaczonych godzinach a "nauczycieli" na czas pracy pedagogicznej zwalniał z pańszczyzny.
 
* niektóre źródła błędnie podają "Lipowska".




Odnowiony staraniem Towarzystwa Miłośników Odnowy Zabytków nagrobek Rafała Radziejowskiego. Poświęcenie miało miejsce dnia 1.11.2015 r.




Pomnik na grobie Władysława Radziejowskiego na Cmentarzu Starym w Kielcach (2016). Szlachcic ubrany w strój staropolski z wieńcem laurowym w jednej ręce i czapką konfederatką w drugiej. Władysław był synem Rafała Radziejowskiego i Ksawery z Lipawskich.

 

 

 

 

Grób Aleksandry Lipińskiej z Radońskich, współwłaścicielki Marchocic.

 

Sporo miejsca rodzinie Lipińskich poświęcił w swych pamiętnikach Kazimierz Girtler.  Początkowo skupił się przede wszystkim na wyglądzie doktora Lipińskiego.

"Strach porywa spojzrzeć na takiego lekarza, jak Lipiński, aż warto o nim napomknąć [...]. Otóż doktor Napoleon Lipiński tak był odarty z tych powierzchownych przymiotów ciała, z tych idealnych balsamów dla pacjentów, że bez wahania orzec można, że był postrachem gorączkujących [...].
Z urodzenia był on zdrowym i foremnego ciała, upuściła go piastunka, złamała mu nogę, ta później - gdy sam drugi raz złamał - już do ludzkiej nogi podobną być nie chciała."

Dalej opisuje pechowe wypadki Lipińskiego, skutkujące zdeformowaniem sylwetki, twarzy oraz uszkodzeniem oka. Gdy był już lekarzem powiatowym pech odwrócił się od niego - ale niezbyt długo to trwało.

 "Już jako lekarz bywał w Markocicach, gdzie dwie panny Radońskie były tej wsi dziedziczkami. Gdy opieka chciała pannę Olimpię* [winno być: "Aleksandrę" - MP] wydać za kogoś, ona, chcąc użyć swej woli, bo miała być ciężko upartą, powiedziała, że pójdzie za tego, kogo sobie sama wybierze, a rad cudzych nie potrzebuje; że za Lipińskiego nawet pójdzie" [...].
Lipiński oświadczył się - i został przyjęty. Zamieszkali w Miechowie, byli bardzo oszczędni, czytali książki, unikali towarzystwa. Aleksandra Lipińska z Radońskich zmarła po kilku latach, podczas narodzin syna Władysława.
Napoleon Lipiński - "Człowiek wiele czytający i wiele wiedzący, lekarz prawdziwie światły, dysputy wytrzymałby natarczywe, bo przytomny i rezolutny" [...].

Syn Władysław "spory powinien mieć majątek. Wieś zapisała mu babka, po matce ma sześćdziesiąt czy osiemdziesiąt tysięcy, ojciec też złożył grosz, bo sknera straszny".

Grób doktora Józefa Lipińskiego (wcześniej także lekarza powiatowego), ojca Napoleona, znajduje się w pobliżu grobu Aleksandry Lipińskiej.

*) Stanisław i Józefa z Pniewskich Radońscy, właściciele Marchocic w parafii Racławice, mieli dwie córki: Olimpię zamężną za Wiktorem Błeszyńskim i Aleksandrę za Napoleonem Lipińskim. Autor "Pamiętników" pomylił imiona sióstr Radońskich. [Adm.]


MOLĘCCY z BUKOWSKIEJ WOLI
Ś.P.
WINCENTY MOLĘCKI
1876 - 1946
MARIA Z SIEKIERSKICH
1 TAKLIŃSKA  2 MOLĘCKA
1898 - 1982 

Maria p.v. Taklińska s.v. Molęcka z mężem Wincentym i dziećmi Barbarą, Janem i Zofią. Zbiory Jacka Olechowskiego.

Dzięki uprzejmości pana Jacka Olechowskiego mamy możliwośc zamieszczenia wspomnienia o ostatniej dziedziczce majątku Bukowska Wola, Marii z Siekierskich p.v. Taklińskiej, s.v. Molęckiej, które zostało napisane przez jej wnuki: Marię, Jacka i Andrzeja Olechowskich.




Maria Molęcka z Siekierskich primo voto Taklińska

Urodziła się w 1898 r. w Tarnowie jako córka Wandy Pelczar (siostry Zenona twórcy słynnego sanatorium w Truskawcu) oraz Józefa Siekierskiego (finansisty, dyrektora Kasy Zaliczkowej Banku Krajowego w Galicji, syna Ksawerego, powstańca 1831 r.) który zmarł w dwa lata po jej narodzinach.
Wychowywana przez matkę i ciotki, ukończyła Seminarium Nauczycielskie Żeńskie w Krakowie i porwana wezwaniem Niepodległej udała się z Kagankiem Oświaty uczyć dzieci w wiejskiej szkole w Igołomi.
W 1919 r wyszła za mąż za Józefa Taklińskiego, syna Stefana, powstańca 1863 r., współpracownika Wincentego Witosa, redaktora „Gospodarza Polskiego”- zapalonego propagatora nowoczesnego rolnictwa i modernizacji wsi. Razem idee te wprowadzali w życie we własnym majątku Bukowska Wola w powiecie miechowskim. Na świat przyszły dzieci – nasza mama Barbara i wuj Jan. Rok po urodzeniu syna, owdowiała – Józef zmarł w konsekwencji tragicznie mylnej diagnozy.
W 1924 r. wyszła ponownie za mąż, za Wincentego Molęckiego, któremu rok później urodziła córkę Zofię. Po wojnie rodzina została brutalnie wyrzucona z majątku, a starający się o jego zwrot Wincenty bestialsko zamordowany przez bojówkę PPR (jak wspominali miejscowi „Pewnego, sierpniowego dnia (1946 r.) zaalarmowani strzałami sąsiedzi znaleźli pod jabłonią podziurawione kulami ciało właściciela ziemskiego na Bukowskiej Woli”).

Maria wraz z dziećmi zamieszkała w Krakowie. Zmarła 5 stycznia 1982 r. Została pochowana u boku męża na cmentarzu w Miechowie, tuż koło pomnika powstańców 1863 r, którym przez lata pieczołowicie się opiekowała.
Była kobieta niezwykłą: silną i odważną; patriotką najwyższej próby, bez kompleksów; mimo osobistych nieszczęść i krzywd niezwykle otwartą na ludzi i ich potrzeby.
Dworek w Bukowskiej Woli dawał schronienie uciekinierom z Warszawy we wrześniu 1939 r. i po powstaniu. Ukrywał, leczył i zaopatrywał AK-owców. Maria reklamowała aresztantów, pomagała ich bliskim – angażowała całą rodzinę w ruch oporu. W jej krakowskim mieszkaniu odbywały się komplety tajnego nauczania UJ, co było przyczyną nalotów gestapo, aresztowania naszej matki Barbary i jej wywózki do obozu koncentracyjnego w Ravensbruck.
W PRL była jednym z tych niezwykłych kurierów przenoszących do naszych czasów tradycję powstań i radosne doświadczenia budowy Drugiej Rzeczypospolitej. Nie bała się otwarcie wyrażać swych przekonań, co kończyło się nękaniem przez milicję i UB. Ale też, gdy tuż po wojnie należało dać świadectwo uczciwości okupacyjnego urzędnika w Miechowie, stawiła się na jego procesie.
Gorliwa katoliczka, sodalistka mariańska, aktywnie udzielała się w Klubie Inteligencji Katolickiej i środowisku Tygodnika Powszechnego. Zaprzyjaźniona z ks. prałatem Kazimierzem Figlewiczem, kanonikiem i proboszczem Katedry Wawelskiej, za swoje posłanie uważała opiekę nad sarkofagiem królowej Jadwigi. 

Dwór w Bukowskiej Woli. Fotografia ze ze zbiorów Jacka Olechowskiego.

Przyjacielem Józefa Taklińskiego był znany polski pisarz, poeta i publicysta - Władysław Orkan. W maju 1921 r. Orkan zwrócił się do Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Kielcach z prośbą  o umożliwienie mu zakupu majątku Poradów koło Miechowa. Uzasadniał to tym, że od wielu lat gospodarzy na roli i prowadzi doświadczenia z trawami oraz nawozami sztucznymi. Poradowa nie udało mu się kupić - czego żałował badający koleje życia poety Józef Dużyk. Orkan nie miał głowy do interesów, ale być może ten zakończyłby się sukcesem. Dużyk był ciekaw  "co by  też zdziałał gorczański poeta z majątkiem ziemskim pod Miechowem.[...] Myśląc o Poradowie nie projektował przeniesienia się tam na stałe. Do Taklińskiego pisał, że nabyłby chętnie majątek i jemu go oddał w gazdowanie." Orkan wierzył w wiedzę i umiejętności rolnicze przyjaciela, który mniej więcej w tym samym czasie zakupił dobra Bukowska Wola, położone niedaleko Poradowa.

A Takliński miał wiedzę - można powiedzieć - ponadczasową. "Wielkie grzechy ojców naszych po stukilkudziesięciu latach strasznej niewoli - Pan Bóg odpuścił. Mamy swe wielkie państwo, mamy wolną i niepodległą Polskę. Musimy teraz pracować, abyśmy jej nie utracili znowu, abyśmy, zyskując wolność polityczną, nie popadli w niewolę gospodarczą znowu u wrogich nam i obcych narodów. Podstawą naszej niezależności państwowej jest rozwój rolnictwa. Jeśli na roli naszej wyprodukujemy tyle zboża, ziemniaków, buraków i innych płodów, jeśli podniesiemy chów bydła, koni, owiec, świń wysoko, że nie tylko pokryjemy własne zapotrzebowanie, ale pewną ilość przeznaczymy na wywów za granicę, wtedy i dobrobyt do naszych chat zawita, wtedy nie będziemy wysyłać naszą młodzież na zarobek do obcych, wtedy o naszą Polskę dbać będą narody ościenne."
Niestety, Taklińskiemu nie dane było w dłuższej perspektywie budować wymarzonej Polski i edukować rolniczego społeczeństwa, ze względu na przedwczesną śmierć.
Gospodarstwo które zakupił pochodzilo z parcelacji majątku państwowego Bukowska Wola i miało powierzchnię 53 hektarów, w tym 42 ha gruntów ornych, 3 ha sadów i ogrodów oraz  8 ha nieużytków i terenów pod drogami i budynkami. Po jego śmierci majątek odziedziczyła żona oraz dzieci, które zostały właścicielami folwarku zwanego Marianówek. W imieniu małoletnich zarządzała tym mieniem matka, którą wspierał drugi mąż, Wincenty Molęcki.

Problemy finansowe związane ze stratami po gradobiciu w 1928 r. i spadkiem cen zboża od 1929 r. spowodowały powstanie zaległości w spłacie zadłużenia wobec Joachima Lewina i Banku Ludowego w Miechowie, który w 1927 r. pożyczył pieniądze na zakup młocarni z motorem spalinowym Molęckiemu i Kaczkowskiemu. W 1936 r. maszyna i motor zostały zajęte, co spowodowało skierowanie sprawy do sądu przez rodzeństwo Taklińskich. Po rozprawach w sądzie okręgowym i apelacyjnym w październiku 1937 r. zapadł  wyrok zwalniający od egzekucji ich własność. Bank zapewne nie chciał się z nim pogodzić, bo sąd musiał w 1940 r. wydać postanowienie o nadaniu wyrokowi klauzuli wykonalności.

Dokumentacja z postępowania rozjemczego i sądowego dostarczyła trochę informacji na temat majątku w Bukowskiej Woli.  W 1934 r. oprócz gruntów opisanych wyżej, w majątku znajdowały się: dom (dwór) składający się z 12 pokoi i kuchni, czworak na 5 rodzin, drewutnia, obora dla krów i świń, stajnia, chlewnia, szopa na wozy. Przebywało w nim 5 osób - członków rodziny, 2 osoby zatrudnione w gospodarstwie, 4 rodziny robotników na ordynacji oraz  6  robotników dniówkowych przez 250 dni w roku.
Zwierzyna: 10 koni, 2 źrebaki, 12 krów, 2 jałówki, 1 byk, 3 cielęta, 27 świń i prosiąt, 88 szt. ptactwa (kury, kaczki, gęsi, indyki).
 


Od Administratora: Ucząc się w Szkole Podstawowej w Bukowskiej Woli miałem możliwośc wielokrotnego obcowania z dworkiem. Ze względu na to, że  nauczanie religii w szkole było zakazane, lekcje odbywały się właśnie w dworku, w sali położonej w jego północnej części. W południowo zachodniej części zlokalizowana była kawiarnia, gdzie można było spędzić czas oglądając telewizję. Wcześniej, do 1966 r., w dworku funkcjonowała cała szkoła podstawowa, którą przeniesiono następnie do nowego budynku.
Chyba jedyną pamiątka po ostatnich dziedzicach "na Bukowskiej Woli" był czarny fortepian, który znalazł swoje miejsce w jednej z sal lekcyjnych nowej szkoły.
Z Molęckimi i ich dworkiem związana jest wojenna historia, dotycząca odbytego w nim spotkania partyzantów AK z niemieckimi wyższymi oficerami.
Gdy pod koniec wojny Niemcom zaczął się palić grunt pod nogami, zaczęli poszukiwać porozumienia z partyzantami. Na terenie powiatu miechowskiego doszło do 2 spotkań, z których jedno odbyło się w Bukowskiej Woli, a drugie w Dziemięrzycach. Dzięki podjętym negocjacjom udało się wówczas wydostać z niemieckiego więzienia żołnierzy AK - w zamian za wziętych do niewoli Niemców.
W Bukowskiej Woli z ramienia AK zjawili się "Kmita", "Żbik" i "Jaksa". Porucznik Kmita wspominał po wojnie*: "Dojechawszy spotkałem Żbika i Jaksę w mundurach, które pani Molęcka głaskała ze łzami w oczach, dziękując Bogu iż pozwolił jej zobaczyć polskie mundury po tylu latach niewoli. W pokoju czekali: starosta niemiecki Kalpers, Kreislandwirt Saupe i szef Gestapo Riedinger, witając nas: Guten Tag, a nie Heil Hitler, co nie uszło mej uwagi."



* Alojzy Dziura-Dziurski - "Kmita", wspominając po latach te wydarzenia pomylił nazwę miejscowości (Wola Libertowska) i nieco zmienił nazwisko (Molędzka), jednak nie ulega wątpliwości, że chodziło o spotkanie w dworze w Bukowskiej Woli.

Dwór w Bukowskiej Woli - widoczny ogród kwiatowy. Fotografia ze zbiorów Jacka Olechowskiego.

Jeden z głazów upamiętniających śmierć Wincentego Molęckiego.

Taklińscy
Opracował Jacek Olechowski

Takliński Stefan Andrzej h. Jelita (ok.1845?-1926 Przemyśl) - wziął udział w Powstaniu Styczniowym jako 18-letni uczeń, odznaczony Krzyżem Walecznych, po powstaniu nauczyciel, kierownik szkółki wiejskiej, następnie szkoły powszechnej w Przemyślu, prowadził wzorowe gospodarstwo rolne, uczestniczył w wystawach rolniczych, propagator nowoczesnych technik uprawy roli wśród rolników, w l. 1905-1909 członek przemyskiego Tow. Gimnast. „Sokół”, należał do Sodalicji Mariańskiej.
Członek Zarządu Towarzystwo Przyjaciół Nauk im. Kazimierza Marii Osińskiego w Przemyślu (1909). Jego żoną była Sydonia z Sas de Horoszkiewicz Jaworskich h. Jelita, zm. w 1931 r.

Józef Maria Gabriel Takliński, syn Stefana, urodzony 24 marca 1886 r.  Zapalony propagator idei polskich szkół i gazet rolniczych, modernizacji wsi, nowoczesnego rolnictwa. Bliski współpracownik Wincentego Witosa, pełnił funkcję jego sekretarza gdy ten w latach 1911–1918 był posłem do parlamentu wiedeńskiego. Redaktor bezpartyjnego ilustrowanego tygodnika ludowego “Gospodarz Polski” – pisma poświęconego „odbudowie gospodarstw wiejskich i podniesieniu rolnictwa”. W 1919 r. w Przemyślu poślubił Marię Karolinę Wandę de Kościesza Siekierską, a w 1921 roku urodziła się córka Barbara. Ziemianin, właściciel majątku Bukowska Wola w powiecie miechowskim w północnej Małopolsce. Zmarł na skutek tragicznie błędnej diagnozy lekarskiej 27.06.1922 r. (fotografia poniżej).

Barbara z Taklińskich Olechowska. Magister farmacji. W latach okupacji więźniarka obozu koncentracyjnego dla kobiet w Ravensbrück. W dramatycznej tułaczce po oswobodzeniu obozu w kwietniu 1945, powróciła do rodzinnego domu w Bukowskiej Woli. Tutaj, po bestialskim zamordowaniu drugiego męża, Wincentego Molęckiego, przez bojówki pepeerowskie przeżyła grabież oraz wypędzenie z dziedziczonego majątku i wraz ze swoją matką i dwójką rodzeństwa zamieszkała w Krakowie. Miała wtedy 24 lata. Wkrótce wyszła za mąż za Tadeusza Olechowskiego. Uwielbiała podróże bliskie i dalekie, bezgranicznie kochała teatr. Udzielała się w warszawskim i krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej. Zmarła w 2000 roku.

Tadeusz Olechowski, mąż Barbary z Taklińskich – ppor.mgr.inż. (zawsze pilnował tytułowania w tej kolejności). Geodeta. Absolwent Politechniki Warszawskiej rocznik 1931, Szkoły Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie rocznik1932. Żołnierz Września 1939, brał udział w walkach w rejonie Bugo-Narwi, dowodził w obronie Mławy i obronie Warszawy. Jeniec Oflagu XIB w Braunschweigu, potem Oflagu IIC w Woldenbergu. Żołnierz AK odznaczony Medalem Wojska „Polska Swemu Obrońcy” i Krzyżem Armii Krajowej. Był asystentem i wykładowcą Politechniki Warszawskiej, nauczycielem Technikum Geodezyjnego, autorem wielu branżowych publikacji, współautorem podręczników z dziedziny geodezji m.in. pięciotomowej „Geodezji Gospodarczej”.
Był inspektorem w Ministerstwie Rolnictwa (przed i po wojnie), Urzędzie m.st. Warszawy oraz Warszawskim Przedsiębiorstwie Geodezyjnym - geodezja była jego wielką pasją. 
Tadeusz Olechowski zmarł 1 kwietnia 1984 roku.

Dzieci Barbary z Taklińskich i Tadeusza Olechowskiego: Andrzej (ur.1947), Jacek (ur.1952) Maria (Maryjka) (ur.1955). 

Jan Takliński, syn Józefa i Marii z Siekierskich - akowiec, prawnik, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego - pracownik przedsiębiorstwa handlu zagranicznego, zmarł w 1990 r.

Zofia Molęcka, córka Marii z Siekierskich i Wincentego Molęckiego - wieloletnia urzędniczka, zmarła w 1995 r.

Klepsydra pogrzebowa Stefana Taklińskiego, ojca Józefa Taklińskiego. AP Przemyśl.

Józef Takliński, dziedzic na Bukowskiej Woli. Fotografia ze zbiorów Jacka Olechowskiego.

Barbara z Taklińskich Olechowska przy figurce w Bukowskiej Woli - 1990 r. Fotografia ze zbiorów Jacka Olechowskiego.




Wnuki Józefa i Marii Taklińskich, dziedziców na Bukowskiej Woli - Maria, Jacek i Andrzej Olechowscy.
Najbardziej rozpoznawalny jest Andrzej Olechowski, ekonomista i polityk, który dwukrotnie kandydował na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.






Fotografia ze zbiorów Jacka Olechowskiego.

Grób Romana Breitenwalda.

Choć Roman Breitenwald (1911-1985) nie był ziemianinem, to wywodził się z rodziny ziemiańskiej, która w XIX w. miała w posiadaniu wieś Rzemiędzice na terenie powiatu miechowskiego. Zapiski w pamiętnikach Kazimierza Girtlera wskazują, że Breitenwaldowie osiedli w Rzemiędzicach około 1809 r.
Roman Breitenwald studiował w Szkole Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego w Poznaniu, na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz Warszawie. Malował głównie sceny batalistyczne oraz rodzajowe z życia wsi i małych miasteczek. Po zakończeniu II wojny światowej był nauczycielem rysunku w Liceum Ogólnokształcącym w Miechowie oraz innych miechowskich szkołach.(Wikipedia)
Siostra Romana Breitenwalda, Janina, wyszła za mąż za właściciela Zarogowa, Janusza Rudzkiego. Rudzcy byli właścicielami tych dóbr aż do reformy rolnej.

Danuta Podymówna. Obraz Romana Breitenwalda. Własność Danuty Kurnatowskiej z Podymów.

Włodzimierz Podyma. Obraz Romana Breitenwalda. Własność Włodzimierz Podymy.


KWATERY ROSJAN

Pochówki prawosławne z okresu Królestwa Polskiego oraz pochówki z końcowego okresu II wojny światowej (1945) zlokalizowane są w południowo-wschodniej  części cmentarza parafialnego, w pobliżu górnego wejścia od strony ul. Piłsudskiego. Część grobów prawosławnych (nie wiadomo dokładnie które) przeniesiono tu podczas prac rozbiórkowych budynku dawnej cerkwi po II wojnie światowej w 1955 r.






ЕВГЕНIЯ КЛАВДIЕВНА
СЕРГЕЕВСКАЯ
РОД. 30 АВГУСТА 1890 Г.
СКОНЧ. 27 СЕНТЯБРЯ 1899 Г.
УПОКОЙ ГОСПОДИ ДУШУ
РАБЫ ТВОЕЯ





НИКОЛАЙ ЗАХАРЬЕВИЧЪ(?)
ИВАНЕНКО
 РОДИЛСЯ 14 ФЕВРАЛЯ 1841 г
СКОНЧАЛСЯ 2 СЕНТЯБРЯ(?) 1909 г.
 



Nagrobek Mikołaja Iwanienki - odnowiony w 2018 r. staraniem Towarzystwa Miłośników Odnowy Zabytków. Udało się nawet odnaleźć piękny żelazny krzyż.





АЛЕКСАНДРЪ
ДИМИТРIЕВИЧЪ
СУДОВСКIЙ
РОД. 5 ИЮНЯ 1868 Г.
СКОНЧ. 2 МАРТА 1906 Г.
ДА БУДЕТЪ ВОЛЯ ТВОЯ
Odnowiony nagrobek Aleksandra Sudowskiego (2016).

БОРИСЪ ВЛАДИМIРОВИЧ
ЛЯШЕНКО
родился 13. Iюля 1875 г.
умер 2. Апреля 1878 г.

Nagrobek Jekatieriny Strzyżewskiej


ЕКАТЕРИНА КАСПЕРОВНА
СТЖИЖЕВСКАЯ
СКОНЧ. 4\17 СЕНТ.
1920 В МѢХОВѢ
НА 62 ГОДУ ЖИЗНИ
МИР ПРАХУ ТВОЕМУ
ДОРОГАЯ МАМА
ГОСПОДИ УПОКОЙ





Nagrobek Dimitrija Wieszczenko
z napisem w języku rosyjskim:

ЗДѢСЬ ПОКОИТСЯ
ПРАХ МЛАДЕНЦА
ДИМИТРIЯ
 ВЕЩЕНКО
 РОД. 8 ОКТ. 1908 Г.
СКОН. 7 ЯНВ. 1910 Г.





Po nas nie zostanie kamień na kamieniu?

Styczeń 2016.

Odnowiony i naprawiony nagrobek. Sierpień 2016.



Pomnik Aleksjeja Nikiforowa.
 
Napis w języku rosyjskim:

ЗДѢСЬ ПОКОИТСЯ ПРАХЪ
АЛЕКСѢЯ НИКИФОРОВА
СКОНЧАВСЯГОСЯ
22 ІЮЛЯ 1888 Г.
НА 57 ГОДУ ЖИЗНИ
МИРЪ ПРАХУ ТВОЕМУ
ДОРОГОЙ ОТЕЦЪ!

Pomnik nagrobny Andrzeja Orła, naczelnika powiatu miechowskiego, ur. w 1820 r., zm.

w 1901 r. w Miechowie.
Inskrypcja w języku rosyjskim i polskim:


АНДРЕЮ ВЛАДИМИРОВИЧУ ОРЛУ ДѢИСТВИТЕЛЬНОМУ СТАТСКОМУ СОВѢТНИКУ МНОГОЛѢТНЕМУ НАЧАЛЬНИКУ

МѢХОВСКАГО УѢЗДА

СВОИМЪ ТРУДОМЪ УСТРОИВШЕМУ МѢХОВСКУЮ СВ. АННЫ БОЛЬНИЦУ ДОСТОИНОМУ ЧЕЛОВѢКУ БЛАГОДАРНЫЕ ЖИТЕЛИ МѢХОВСКАГО УѢЗДА РОДИЛСЯ 1820 Г. СКОНЧАЛСЯ 1901 Г.

ВѢЧНАЯ ПАМЯТЬ.

 

Ś. P.

ANDRZEJOWI OREŁ,

RZECZYWISTEMU RADCY STANU,

DŁUGOLETNIEMU NACZELNIKOWI

POWIATU MIECHOWSKIEGO,

                                                                              KTÓRY SWEMI STARANIAMI WYBUDOWAŁ

                                                                                  I URZĄDZIŁ SZPITAL ŚWIĘTEJ ANNY

                                                                                W MIECHOWIE, ZACNEMU CZŁOWIEKOWI

                                                                                    WDZIĘCZNI MIESZKAŃCY POWIATU

                                                                              MIECHOWSKIEGO

                                                                                UR. 1820  + 1901


CMENTARZ WOJENNY
W MIECHOWIE

W poszukiwaniu informacji o cmentarzu wojennym z okresu I wojny światowej w Miechowie udałem sie do archiwów w Spytkowicach i Kielcach. Odnalazłem tam trzy listy żołnierzy austro-węgierskich pochowanych na cmentarzu parafialnym w Miechowie. Ponadto udało mi się dotrzeć do nieznanego dotąd planu kwater rosyjskich miechowskiego cmentarza wojennego. Z planu tego wynika, że 476 poległych Rosjan zostało pogrzebanych w trzech zbiorowych mogiłach zlokalizowanych prawdopodobnie w sektorze, w ktorym obecnie znajdują się pochówki prawosławne i radzieckie. Teren ten był ogrodzony, a na mogiłach stały krzyże - patrz załączony szkic.
Kwatery poległych żołnierzy austro-węgierskich znajdowały się w sektorach nr 6 i 9 (wówczas w pobliżu zachodniego muru granicznego cmentarza), a także w rejonie południowego muru granicznego w pobliżu sektora 11 i 12 (szkic). 
Według polskiej listy z 1939 roku sektorze 6 i 9 pochowano do 1 listopada 1918 roku 124 poległych żołnierzy austro-węgierskich oraz 44 poległych rosyjskich oficerów.
Listy spytkowickie (1 i 2) zawierają wykazy pogrzebanych: pierwsza 134 żołnierzy austro-węgierskich, natomiast druga, sporządzona 10 grudnia 1916 roku w Miechowie przez Austriaków, 160 żołnierzy (w tym 13 NN) wraz z numeracją grobów. Nadmienić należy, że duża ilośc mogił była podpisana imieniem i nazwiskiem poległego żołnierza, a szkic pozwalał na identyfikację miejsc pochówku poszczególnych żołnierzy armii austro-węgierskiej. W 1923 roku do mogiły 88c złożono ekshumowane w lesie Strzyganiec szczątki 1 żołnierza austriackiegi, natomiast w 1924 roku do mogiły 88a przeniesiono szczątki 42 żołnierzy rosyjskich ekshumowanycyh w Szczepanowicach.
Mogiły żołnierzy rosyjskich zostały zlikwidowane prawdopodobnie jeszcze przed II wojną światową, natomiast austro-węgierskie już po wojnie. Należy wyrazić żal, że w tamtych czasach administrator cmentarza nie upamiętnił śmierci i miejsc pochówku kilkuset żołnierzy obu walczących stron nawet zwykłą tablicą informacyjną.
Do dnia dzisiejszego zachowała się jedynie mogiła lotników austriackich (którzy zginęli podczas pożaru/wybuchu na lotnisku polowym) pod ścianą południową cmentarza - ilość pochowanych tam żołnierzy nie jest znana. Prawdopodobnie przeniesiono tam także szczątki części żołnierzy austro-węgierskich podczas kopania grobów pod współczesne pochówki w okolicy muru ogrodzeniowego zachodniego (za czasów ks. proboszcza Wesołowskiego). Staraniem Towarzystwa Milośników Odnowy Zabytków w Miechowie umieszczono na tej mogile tablicę pamiątkową.

Miechów - szkic przedstawiający orientacyjną lokalizację grobów żołnierzy austro-węgierskich.

Tablica pamiątkowa znajdująca się na kwaterze lotników austriackich.


"Grób bohaterów w Miechowie" - najprawdopodobniej zdjęcie wykonano w Miechowie-Charsznicy.

CMENTARZ WOJENNY W JAKSICACH

Szkic przedstawiający cmentarz wojenny w Jaksicach. Obecnie znajduje się tam pionowo ustawiona płyta z napisem w języku polskim:


CMENTARZ WOJENNY
PRAWNIE CHRONIONY
1914-1915
19 ŻOŁNIERZY POLEGŁYCH
W I WOJNIE ŚWIATOWEJ

Dojście do cmentarza możliwe jedynie po gruncie stanowiącym prywatną własność (grunt został sprzedany nabywcy wraz z cmentarzem). Niedaleko znajduje się stacja kolejowa Kamieńczyce. Pierwotnie cmentarz zajmował powierzchnię około 126 metrów kwadratowych, dziś zaledwie kilka.
Według wykazu znajdującego się w Spytkowicach na cmentarzu pogrzebano łącznie 15 żołnierzy, którzy zginęli w 1914 roku, z tego 9 austro-wegierskich (w tym 3 NN) i 6 rosyjskich (5 NN).

Znane są dane personalne 7 osób:
Armia austro-węgierska:
  1. Stanczik Maciej,
  2. Ulanik Michael,
  3. Woko Janusz,
  4. Wagal Johann,
  5. Chamajda Michael,
  6. Dercz Michael,
Armia rosyjska:
  1. Rozenfeld Max.

CMENTARZ WOJENNY
W SZCZEPANOWICACH GM. MIECHÓW

Szkic cmentarza wojennego w Szczepanowicach.
Pismo Wójta Gminy Miechów do starostwa w Miechowie z dnia 27 maja 1920 r. dotyczące cmentarzy wojennych w Jaksicach i Szczepanowicach.

Wynika z niego, że cmentarz w Jaksicach miał powierzchnię 126 m kwadratowych, wspólnych mogił było 3, pojedynczych 5; na jednym ze zbiorowych grobów był napis: "Hier ruht Ürter infanteristen" (Tu spoczywają żołnierze ... - w tym miejscu podano imiona i nazwiska wyżej wymienionych 7 żołnierzy. Ogrodzenie wokół cmentarza było częściowo zniszczone.
Cmentarz w Szczepanowicach (dziś już nie istnieje) miał powierzchnię 102 metrów kwadratowych i nie był ogrodzony. Współnych mogił było 2, pojenynczych 3, "mogiły znajdują się w należytym stanie, lecz tablic i napisów na tych mogiłach nie ma". Jak widać na zamieszczonym wyżej szkicu, cmentarz ten był położony bardzo blisko drogi Kraków-Warszawa.
Żeby nie było zbyt prosto - w listopadzie 1919 roku ten sam wójt pisał, że w Jaksicach było ogółem 9 mogił, natomiast w Szczepanowicach 10. Wydaje się jednak, że informacja z 1920 roku jest pewniejsza, ponieważ zawiera więcej szczegółów popartych dodatkowo szkicami.

Źródła i materiały dotyczące cmentarzy wojenych:

Pałosz J., Śmiercią złączeni. O cmentarzach z I wojny światowej na terenach Królestwa Polskiego administrowanych przez Austro-Węgry.
Oettingen U.,  Cmentarze I wojny światowej w województwie kieleckim.
http://grobywojenne.malopolska.uw.gov.pl/pl-PL/Home/Obiekt/2055 - dostęp 1.11.2018 r.
Katalog żołnierzy pochowanych na cmentarzu wojennym w Miechowie,10 grudzień 1916 r., AP Kraków, o/Spytkowice, KP Miechów, sygn. 29/272/6 i 8,
Wykaz żołnierzy i jeńców poległych lub zmarłych przed 1 listopada 1918 r., AP Kielce, UWK I, sygn. 15203, 1939 r.
Wyszukiwanie nazwisk i miejscowości: Ctrl+F
Antonina Giro z Polkowskich w latach swej młodości. Zmarła w Miechowie w 1863 roku w wieku 44 lat.
Zdjęcia ze zbiorów pana Macieja Markowskiego.
Cmentarz w Miechowie. Płyta nagrobna Antoniny Giro, żony komendanta żandar-merii z czasów bitwy miechowskiej, Juliana Giro. Niewiele osób wie o jej istnieniu. Antonina urodziła się 12.X.1819 roku w Łomży.
Poniżej odnowiony nagrobek staraniem Towarzystwa Miłośników Odnowy Zabytków w Miechowie (2016).
Więcej o kapitanie Giro w zakładce Opracowania/Postawy Polaków....


Treść inskrypcji:

Tu spoczywają zwłoki
Ś. p. ANTONINY Z POLKOWSKICH
GIRO
Zmarłej d. 26 lipca 1863
Pozostałe dzieci proszą
o westchnienie do Boga

 

 

Pomnik nagrobny Szymona Błahuszewskiego autorstwa profesora Konstantego Laszczki.
Napisy:


AVE MARYA


Ś.  P.
SZYMON
BŁAHUSZEWSKI

POMOCNIK NACZELNIKA
POWIATU MIECHOWSKIEGO
UR. 13 PAŹDZIERNIKA 1834 R.
ZM. 14 STYCZNIA 1896 R.

Cmentarz wojenny w Miechowie

Poniżej zamieszczono jeden z trzech wykazów żołnierzy austro-węgierskich poległych w okolicach Miechowa w czasie I wojny światowej. Żołnierze ci zostali pogrzebani na cmentarzu wojennym w Miechowie. Wykaz (nieco inny) prezentowany w materiale o tym cmentarzu został zaczerpnięty ze strony http://grobywojenne.malopolska.uw.gov.pl/. Nieznacznie go uzupełniono i dodano odnośniki do wykazów z 1916 i 1939 roku.
Kriegsfriedhof in Miechów

Unten finden Sie eine von drei Listen österreichisch-ungarischer Soldaten, die in der Umgebung von Miechow im Ersten Weltkrieg ums Leben kamen. Diese Soldaten wurden auf dem Kriegsfriedhof in Miechów beigesetzt.
Kreator stron internetowych - przetestuj